Czemu ona mdleje?


Styczeń, 2010. Pociąg SKM na trasie Sopot – Gdynia Wzgórze Świętego Maksymiliana. Młoda, ale zmęczona dziewczyna zajmuje miejsce w przedziale. Na przeciwko znajduje się trzydziestoletnia kobieta – szczupła, w młodzieżowej kurtce i czapce. Nieopodal dwudziestoletnia dziewczyna i chłopak w tym samym wieku. Obok nich czterdziestoletni biznesmen z torbą na laptopa.

Przez śnieg leżący na ulicach podłoga trójmiejskiej SKM’ki była w błocie. Za oknem mijał miejski krajobraz – bloki, ulica, samochody, autobusy… Bury i ponury dzień. Jak każdy inny zimowy z jednym pozytywnym akcentem w postaci puszystego, białego śniegu, który w końcu i tak stanie się strumykami brudnej spływającej wody, co równa się utrapieniu i zapowiedzią pierwszych dni wiosny albo ocieplenia klimatu i wróżbą zbliżającego się końca świata.

Powoli zbliżając się ku stacji docelowej młoda osoba nagle zemdlała.

Krajobraz za szybą zatrzymał się. Kolejka stoi na stacji. Biznesmen wychodząc z kolejki nawet się nie odwrócił. Trzydziestoletnia kobieta na pytanie co się stało z tym samym obojętnym wyrazem twarzy co przedtem odpowiedziała zemdlałaś. Około dwudziestu innych pasażerów wagonu nawet nie drgnęło. Wszystkie twarze jakby umówione wyrażały odrazę. Między ich postaciami wręcz rodziło się pytanie dlaczego ona zemdlała?

Jedynie para młodych zaniepokojonych i przejętych ludzi zareagowała oferując pomoc w odprowadzeniu do domu.

„Moje dziejowe pytanie brzmi” nie dlaczego ona zemdlała, dlaczego nikt inny nie zareagował. Czyżby społeczeństwo nagle zjednoczyło się w wyznawaniu: gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść? Czy sześć kiedykolwiek równało się dwu?

Może to nie tylko problemy w emisji gazów cieplarnianych oraz inne istotne problemy ekologiczne, a także kalendarz majów sprawiają, że wróżba końca ludzkości staje się bardziej realna? Może to kondycja ludzkiej wrażliwości, aktywności… Może rosnące zainteresowanie postawą obojętną, ignorancją jako najlepszej recepty na „zaangażowanie” w życie społeczne poprzez brak jakichkolwiek przejawów działalności obywatelskiej. Może zamiast kolejnych szczytów, kolejnych miejsc do lansowania coraz nowszych i znanych już polityków… Przydałaby się refleksja. Refleksja nad kondycją ludzkiej wrażliwości.

Pociąg odjechał. Ania została odprowadzona do domu. Podczas powrotu wywiązała się rozmowa dotycząca ludzkiej znieczulicy. W kolejce miny innych osób wyrażały pychę. Jakby nagle Ania stała się inna, odmienna, na kształt dziwoląga. Chociaż przed tym wydarzeniem była tylko nieznajomą. Można powiedzieć, że reakcja, a właściwie jej brak, była przerażająca. Czy to jest tylko wina stereotypów – młodzi ludzie albo na haju albo pod wpływem alkoholu albo cokolwiek innego przyszło do głowy użytkownikom tejże kolejki. Stereotypy nie uwalniają nas, społeczeństwa, od znieczulicy. Nie ma lepszych ani gorszych, każdy jest równy. Dlaczego nikt nie pomógł z wyjątkiem dwóch młodych ludzi. Dlaczego reszta osób nie przejawiła nawet uczucia zakłopotania, zainteresowania, współczucia? Każdy z nas w końcu może potrzebować pomocy. Co jeśli następnym razem to będę ja – albo Ty?

Reklamy

2 thoughts on “Czemu ona mdleje?

  1. Ludzka znieczulica to coś okropnego…a wystarczyłoby proste pytanie, zadane sobie w głowie: a gdybym to ja potrzebował pomocy? Niestety, to pytanie jest chyba ZBYT proste dla wielu osób.

  2. Pingback: Podsumowanie #2 « N a v r a n t

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s