Recenzja filmu „Twój na zawsze”


„Twój na zawsze” to historia zbuntowanego chłopaka. Taylor (Robert Pattinson) pije na umór, pali papierosa za papierosem, wdaje się w bójki w ciemnych uliczkach Nowego Yorku. Jednak wciąż jak cień podąża wspomnieniami życia z bratem Michaelem, który popełnił samobójstwo. Obwinia o śmierć swojego ojca, zajmuje się swoją młodszą siostrą. Między buntowaniem się, a filozofowaniem, zakochuje się w Ally (Emilie de Ravin).

Przez cały film nie wiedziałam dokąd ta historia zmierza? Nie było określonego wyraźnie punktu kulminacyjnego. Nie wiedziałam czy chodzi o nawrócenie bohatera, o miłość, o śmierć brata, o nieczułego ojca… Różne wątki, które nie zostały wystarczająco zaostrzone, a tym bardziej zakończone ostatecznie. Główny aktor, Robert Pattinson, w większości przypominał mi Edwarda Cullena ze „Zmierzchu”. Chyba trudno zerwać z wizerunkiem seksownego i tajemniczego wampira? Do takiego wyglądu dodał tylko papierosy, alkohol, brudne i zakrwawione koszule… Nie zachwycająco zagrała także Emilie de Ravin. Zupełnie jej nie uwierzyłam – ani kiedy kłóciła się z ojcem, ani kiedy rzucała rzeczami, ani kiedy kochała się z Taylor’em. Chyba jednak istnieje duży przeskok między grą aktorską w serialu (Emilie de Ravin zagrała Claire z Lost), a filmem.

Jednak jest jedna rzecz, która zasługuje na wspomnienie – zakończenie. Zaskakujące, fenomenalne, może niezbyt związane z treścią, ale dające do myślenia. Może taki był zamysł? Życie płynie dalej, ale nie mamy wpływu kiedy napotka na wodospad, kamień, wpadnie do rzeki czy morza. Wszystko co robimy jest nie ważne, ale ważne by to wciąż robić. Bo w jednej chwili możesz być tylko Twój na  zawsze.

Wtorek, 11 września 2001.

Wszystko, co robisz w życiu, jest nieważne, ale ważne jest, abyś to robił, bo nikt nie zrobi tego za ciebie. Jak w momencie, gdy ktoś wkracza w twoje życie, i połowa ciebie mówi: „nie jestem jeszcze gotowy”, a druga: „niech będzie twoja na zawsze”.


Reklamy

2 thoughts on “Recenzja filmu „Twój na zawsze”

  1. Pingback: Podsumowanie #6 « N a v r a n t

  2. Fenomenalny blooog ! : ) tak trzymaj zaglądam tu często .
    Tak to prawda trochę pomieszany ten film… ale potrafi wycisnąć łzy… KOCHAM TEN FILM MIMO WSZYSTKO ! :d Remember Me. < 3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s