Recenzja książki „Kronika ptaka nakręcacza” Haruki Murakami


„Kronika ptaka nakręcacza” to druga powieść Haruki Murakami’ego, którą czytałam. Krytycy oceniają ją jako największe osiągnięcie autora, a w roku 1996 autora uhonorowano nagrodą literacką – czy słusznie?

Toru Okada traci pracę. Zaczyna zajmować się domem. Gdy ucieka kot, bohater wyrusza na jego poszukiwania podczas których styka się z różnymi osobistościami… Jednak później niespodziewanie odchodzi od niego żona. Wszystkie zwykłe dramaty są opisane zupełnie innym, rozwlekłym, szczegółowym stylem niż minimalistyczny język „Kafki nad morzem”.

W „Kronice…” przeplata się świat współczesny, z tym z czasów wojny, osobistych historii poszczególnych bohaterów. Obraz rzeczywistości otrzymujemy z kilku stron – wycinków gazet, rozmów, informacji w telewizji, listów, snów. Tyle historii, tyle opowiadań, które mniej lub bardziej łączą się z główną akcją. A to wszystko z dużą ilością fantastyki.

Pierwsze dwie księgi zasługują na pochwałę. Mimo nagromadzenia przeplatających się faktów i absurdów, jawy i snu, dążeń i marzeń „obronnym skrzydłem” ptak nakręcacz nakręca sprężynę świata. To właśnie z jego skrzydeł rozciąga się panorama na cały utwór. Chociaż jesteśmy słuchaczami opowieści ptaka bądź świadkami, czyli jego oczami, kilku ciągów żyć wszystko jest zrozumiałe i jasne, intrygujące i wciągające. Zdecydowanie nie podobała mi się księga trzecia. Podobnie jak bohater, który zgubił się na dnie studni, ja gubiłam się w słowach. Nie wiedziałam już gdzie kończy się granica snu, a zaczyna jawa, gdzie kończy się dążenie, a zaczyna marzenie, w którym momencie jest mowa o faktach, a w którym o absurdzie.

>Nagle przyszło mi do głowy, że nie mam apetytu, bo brak we mnie literackiego realizmu. Wydawało mi się, że sam stałem się częścią jakiejś źle napisanej powieści.<

Tym razem książkę Murakami’ego czytałam raczej jak powieść fantastyczną. W „Kronikach ptaka nakręcacza” nie było już tego uczucia obcowania z rzeczywistością, ale na absurdalnym poziomie, jakim charakteryzuje się „Kafka nad morzem”. Fantastyka. Może naprawdę, ptaku nakręcaczu, brak ci literackiego realizmu?

Reklamy

7 thoughts on “Recenzja książki „Kronika ptaka nakręcacza” Haruki Murakami

  1. Nie, literackiego realizmu Ptakowi Nakręcaczowi nie brak. I nie zaliczyłabym powieści do fantastyki (z całym szacunkiem dla fantastyki, którą lubię). Gdyby tak zrobić, to i „Ferdydurke” Gombrowicza musiałby tam wylądować, zabierając ze sobą „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa. A tak nie jest. Absurd to niekoniecznie fantasy (o ile absurd łączy się z fantastyką w ogóle). I dlaczego usilnie szukać granicy między jawą a snem – czy coś takiego na pewno istnieje? Że niby rozum nam tak podpowiada? Nasz rozum jest bardzo ograniczony, korzystamy z niewielkiego jego fragmentu – nie ufałabym mu do końca;)

    „Kronika Ptaka Nakręcacza” jest całkiem dobrze skrojoną powieścią, z wszystkimi jej trzema częściami.

    • W 3 części „Kronik…” moim zdaniem absurd za bardzo przypominał fantazję. W „Kafce” mimo absurdu czułam, że to jest prawdziwe, realne. Jeśli absurd może być taki, jakby miał się zdarzyć. A tutaj mi tego zabrakło… dlatego przypomina mi to trochę fantasy.
      Jawa a sen… tu rodzi się pytanie, na które się natknęłam wiele razy. Może to co śnimy jest prawdziwe, a to co dzieje się na jawie tylko snem?

      • Ależ wszystko może być takie, jakby się miało zdarzyć. Wystarczy usunąć ze słownika (tego własnego, wewnętrznego) pojęcie „niemożliwe”.

        Zawsze w takich przypadkach przypomina mi się anegdotka o trzmielu. Otóż, powierzchnia jego skrzydeł w stosunku do masy ciała jest zbyt mała, by unieść go w powietrze. Ale trzmiel o tym nie wie (w jego słowniku nie istnieje pojęcie „niemożliwe”) i lata.

        Aż sięgnęłam po „Kronikę…” raz jeszcze, by zerknąć, co było w części trzeciej konkretnie. I myślę sobie, iż owa część trzecia jest równie prawdopodobna, co dwie wcześniejsze ( albo inaczej, równie nieprawdopodobna). Zgrabnie się w całość wkomponowuje. Historia Gałki, Cynamona, opowieści May, druga strona studni – cóż w tym bardziej fantastycznego tudzież bardziej absurdalnego od wydarzeń i postaci pojawiających się wcześniej?

        Jawa i sen, absurd a rzeczywistość zaprzątają głowy filozofów od wieków. I słusznie;)

  2. Pingback: Podsumowanie #6 « N a v r a n t

  3. Do you have a spam problem on this blog; I also am a
    blogger, and I was wanting to know your situation;
    many of us have created some nice methods and we
    are looking to swap solutions with other folks, be sure to shoot
    me an email if interested.

  4. My developer is trying to convince me to move to
    .net from PHP. I have always disliked the idea because of the expenses.
    But he’s tryiong none the less. I’ve been using WordPress on
    several websites for about a year and am anxious about
    switching to another platform. I have heard fantastic things about blogengine.
    net. Is there a way I can import all my wordpress posts into it?
    Any help would be greatly appreciated!

  5. I like the valuable information you provide in your articles.

    I’ll bookmark your blog and check again here regularly. I am quite sure I will learn plenty of new stuff right here! Best of luck for the next!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s