4 maja: Dubrownik, Neum


Dalszy ciąg relacji. Tutaj znajdują się odnośniki do pierwszegodrugiego, trzeciego maja.

4 maja

Po dwóch nockach opuszczamy Međugorje. Nasz następny hotel znajduje się w Neum, w kilkunasto kilometrowym odcinku należącym do Bośni i Hercegowiny, ale w ciągu dnia zwiedzimy jeszcze Dubrownik. Zatrzymujemy się na postoju gdzie rozciąga się panorama miasta. Morze pomarańczowych i białych domów. Zanim dotrzemy do murów obronnych znajdujących się tuż nad Adriatykiem przechodzimy przez część miasta. Zniszczone kolumny, małe wille z uroczymi ogródkami, kamienne ściany porośnięte zielenią.

Przechodzimy przez Stare Miasto, mijamy wielką studnię Onufriego. Idziemy główną drogą złożoną z licznych, śliskich płyt. Wszystko w kolorze piasku. Mnóstwo turystów, a po bokach wąskie, strzeliste, usiane schodami uliczki. Spacerujemy po murach obronnych. Mam wrażenie jakby przechylały się w jedną stronę.

– Mury obronne były budowane bardzo pospiesznie i niechlujnie, dlatego przechylają się w jedną stronę – słyszę później od przewodnia. Widok z nich rozciąga się na całe miasto.

Nie raz mury znajdują się tak blisko, że jesteśmy w stanie zajrzeć przez okna do mieszkań. Widzimy uczniów w szkole. Po prawej stronie domy, ogrody, zabytki. Po lewej Morze Adriatyckie. O ściany muru roztrzaskują się fale. Wszędzie jest tak biało. Widok na wąskie uliczki z elementami zabytkowymi oraz rozwieszonym praniem. Zwykłe życie miesza się z historią.

Podczas czasu wolnego siedzimy i chłoniemy kulturę z morską bryzą w porcie. Zachwycam się tą promieniującą jasnością, historią i zwykłym życiem. Nawet spotykamy studentów, którzy pospieszenie przecinają główną aleję pełną turystów spiesząc się do szkoły (a może nawet do tej, do której zaglądałam w okna kiedy byłam na murach obronnych?). Nie mogę się powstrzymać by nie zajrzeć do anglojęzycznej księgarni, z której wychodzę wraz z „Emmą” Jane Austen oraz „Wichrowymi wzgórzami” Emily Bronte.

W hotelu mamy widok tym razem mamy na morze – olbrzymie okno i balkon. Kiedy znowu mamy czas wolny upieram się na wyjście nad Adriatyk.

Ten spacer to był ciągły śmiech. Tak jak nad Krawicą wesoło, z entuzjazmem biegłyśmy nad wodę. Nasz hotel ma „windę na plażę”. Oczywiście z niej korzystamy. Przechodzimy przez pogrążony w mroku tunel (który przypomina bunkier czy schron) i przykra niespodzianka… drzwi okazują się zamknięte. Pytamy w recepcji o drogę, panie odpowiadają „prawo”. Jesteśmy jeszcze nieświadome, że po w języku chorwackim to oznacza… prosto. Po wielu przeszkodach i co najmniej 30 minutach docieramy nad kamienistą, wąską, brudną plażę. Pełno małych kamyczków, ciemnozielonych glonów, śmieci…

Byłam zawiedziona. Co więcej pogoda zaczynała się powoli psuć… Może to kwestia tego iż nie jest to Chorwacja, a Bośnia? Może nad chorwacką plażą będzie inaczej?

Następna część relacji (5 maja).

Reklamy

5 thoughts on “4 maja: Dubrownik, Neum

  1. Pingback: 3 maja: Brdo Ukazanja, Mostar, Pocitjel, Kravica « N a v r a n t

  2. Pingback: 5 maja: Korčule « N a v r a n t

  3. Pingback: 6 maja: Neum « N a v r a n t

  4. Pingback: 7 maja: Split, Trogir « N a v r a n t

  5. Pingback: 8 i 9 maja: Polska « Navrant * Cały czas trzeba się uczyć nawet

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s