7 maja: Split, Trogir


Dalszy ciąg relacji. Tutaj znajdują się odnośniki do 12345, 6 maja.

7 maja

Ostatni dzień intensywnego zwiedzania. Jutro mięliśmy ponownie zadomowić się w autokarze na nadchodzące dwie doby. Tymczasem przyjechaliśmy do stolicy Chorwacji.

Split rozbudował się wokół dawnego pałacu Dioklecjana. Spodziewałam się, że pałac będzie można zwiedzać jako zabytek, ale Split dosłownie wbudował się w pałac. Samo miasto reprezentuje się bardzo reprezentacyjnie na tle błękitnego nieba. Beżowe bryły  z pomarańczowymi dachami, a w tle ciemnoniebieskie szczyty. Przecinamy główny gwarny oraz tłoczny deptak i kierujemy się w stronę bramy Złotej. Niedaleko znajduje się kościół świętej Eufemii oraz pomnik biskupa. Kolejna legenda, że jeśli złapiemy go za prawy palec i pomyślimy życzenie to się spełni.

Pałac Dioklecjana to tylko wąskie uliczki, które przecinają główne deptaki i place, które ponownie są pełne turystów. Próbuję sobie wyobrazić jak ponad dwa tysiące lat temu tymi drogami spacerował Dioklecjan i jego poddani. Dziwne, prawda? Teraz historia znika w tłumie turystów, licznych restauracjach i kawiarniach… Budynki są zbudowane z białego kamienia, obrośnięte mchem, a roślinność gdzie popadnie zapuszcza korzenie, dlatego często błękit nieba zamienia się na liściaste dachy. W Splicie znajdują się jeszcze domy Żydów, które zostały oznaczone meduzą. Były tu getta. Ruiny dawnych bram, okien, a obok tętniące życiem jeszcze niezniszczone budynki. Dużo dawnych zdobień i balkony upstrzone kwiatami.

Przechodzimy także po podobno najmniejszej uliczce na świecie. Jest bardzo wąska i zdobi ją napis: puść mnie to przejdę. Wspinamy się na wieżę świętego Dominika skąd rozciąga się widok na cały Split. Wciąż przeważają pomarańczowe dachy, ale gdzieniegdzie wysoki blok pnie się do nieba. Dalej jest ich coraz więcej.

Następnym punktem i ostatnim jest Trogir. Jego starówka jest wpisana na światową listę dziedzictwa UNESCO. Niektóre budynki przetrwały tutaj aż od czasów średniowiecza. Mnóstwo placów pomiędzy budynkami z balkonami i resztkami studni po środku. Wysokie palmy i zamki, altana z kolumnami. Znowu wąskie uliczki, nad którymi rozpościerają się liściaste nieba, a czasami nawet różane. Co mnie urzekło w Trogirze to spokój czyli o wiele mniej turystów. Chyba powinnam następnym razem zafundować sobie wycieczkę do jakiegoś odludnego miejsca przez to moje narzekania na turystów… Hm, a może po prostu zbyt dużo czasu w trakcie wakacji spędzam w Sopocie… pełnym turystów?

Ostatnia część relacji (8 i 9 maja).

Advertisements

2 thoughts on “7 maja: Split, Trogir

  1. Pingback: 6 maja: Neum « N a v r a n t

  2. Pingback: 8 i 9 maja: Polska « Navrant * Cały czas trzeba się uczyć nawet

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s