„Życie toczy się leniwie i bez pośpiechu” w książce „Żmije z Montesecco”


Bernhard Jaumann
Żmije z Montesecco
Przeł. Marta Chwistek
Videograf 2011
Ocena: 4+/5

Montesecco. Wioska na południu Włoch. W jej centrum rozciąga się podłużna piazza, którą wąskie schody i podjazdy łączą z krętymi uliczkami. Nieopodal znajduje się stary kościół parafialny, przed którym rozlega się niewielki placyk oddzielony od stromego stoku murkiem. To miejsce nazywa się balcone, ponieważ z niego rozpościera się rozległy krajobraz na góry, pola i inne mieściny. Na tle powyższego obrazka mają miejsce zdarzenia „Żmij z Montesecco”.

Na okładce, stylizowanej na stare zdjęcie włoskiego miasteczka, dowiadujemy się, że jest to powieść kryminalna – pierwsza z serii toskańskiej, której autorem jest popularny niemiecki pisarz Bernhard Jaumann, podwójny laureat za Najlepszy Kryminał Niemiecki. W przygotowaniu są dwie następne części „Latawce z Montesecco” oraz „Oczy meduzy”.

Dalszy ciąg recenzji na PodPrad.pl

Przywołując opis na okładce książki „Żmije w Montesecco”, to powieść o poszukiwaniu mordercy. Włoska wspólnota jednoczy się i próbuje na własną rękę dowieść prawdy. To jest oczywiście zgodne, jednakże według mnie tylko częściowo. Bardziej jest to opowieść o małej społeczności – zaprzyjaźnionej, bliskiej, która próbuje sobie poradzić z niespotykaną sytuacją, jaką jest plaga żmij. W skutek niej dochodzi do „tajemniczego” morderstwa.

Klimat małej włoskiej miejscowości – to jest coś, co oczarowało mnie od samego początku. Narrator używa przystępnego języka i tak kreuje świat przedstawiony jakby był sam jego częścią. Autor Bernhard Jaumann zdradza na końcu książki, że odwiedza Montesecco kilka razy do roku i zaznacza, że „Żmije…” to tylko fikcja, dlatego nie radzi pytać mieszkańców o stosunek do wydarzeń w utworze.

Przez znaczną część utworu wyobrażałam sobie, że na następną zagraniczną podróż wybiorę się właśnie do Włoch. Jednakże jest kilka elementów fabuły – nie wiem, czy miał to być zamierzony efekt – które są absurdalne i wywołują raczej uśmiech, niż poruszenie mimo powagi sytuacji (np. wymuszenie do przyznania się do morderstwa poprzez zamknięcie w kościele z 64 żmijami, które były trzymane w jednym plastikowym worku). Niektóre zachowania włoskiej społeczności są nieco archaiczne.
Dwudziestu siedmiu mieszkańców Montesecco to zdecydowanie niszowa ilość mieszkańców. Jeśli jednak poznamy ich wszystkich na pierwszych 30 stronach, możemy naprawdę nie wiedzieć, kto jest kim. Szczególnie, że autor dba o szczegóły i każdy z nich ma imię oraz nazwisko, których używa naprzemiennie. Plusem jest to, że każdego z nich poznajemy osobno. Przekraczamy próg ich domu, dowiadujemy się, jak żyją, co lubią i robią. Właściwie zatapiamy się w historii mieszkańców Montesecco i tego co aktualnie się dzieje. Wątki poboczne ubarwiają akcję i nadają jej bardziej obyczajowy charakter.

Dlatego „Żmije w Montesecco” wciągają już od samego początku. Różne „sztuczki”, które stosuje autor (jak przerwanie akcji w odpowiednim momencie), sprawiają, że czytelnik przewraca kolejne strony, by dowiedzieć się, jak to się skończy i samemu szuka odpowiedzi. Dlatego ja czekam z niecierpliwością na kolejne serie z cyklu toskańskiej. Mogę nawet zasugerować, że ze strony zachodnich sąsiadów rośnie poważna konkurencja dotychczasowym „mistrzom” cykli z mroźnej północy.

Fragmenty książki:
„Życie tutaj toczy się leniwie i bez pośpiechu, lecz mimo to miał nadzieję, że pod jego nieobecność coś się zmieniło. Tymczasem minęło piętnaście lat, a oni nie zdążyli nawet naprawić zepsutego zegara!… Może więc życie wcale nie potoczyło się dalej? Może zatrzymało się w miejscu i…”
„O sensie zabijania. O tym, że tylko ono łączy dwa, żyjące w różnych światach gatunki istot. I o tym, że ten, kogo się zabija, nigdy nie umiera sam. I że kiedyś musi przyjść kres przerażenia, strachu, obcości i niezrozumienia, które nazywa się życiem. I że na to każda chwila jest równie dobra. Tak zakończyła swą pieśń.”

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s