„Jak być… studentem?” Reportaż Dominiki Stańkowskiej


Pod Prąd, starter 2012/2013 (zapraszam do przejrzenia całego magazynu Pod Prąd)

Wybór kierunku studiów i przystosowanie się do trybu akademickiego nastręcza wystarczająco dużo trudności. A co dopiero jak  przyszły student wyjeżdża z rodzinnego miasta do innego.

– Przed wyjazdem na studia warto zainteresować się kto z twojego miasta wyjeżdża na ten sam uniwersytet – rozpoczyna Maciej Loroff, student prawa na Uniwersytecie Warszawskim (Sopocianin). Nie muszą to być najbliżsi znajomi, ważne, że ma się już znajomego. A co zrobić jeśli mimo to nikogo się nie zna? – Warto zainteresować się wszelkimi spotkaniami integracyjnymi. Na moim wydziale zorganizowano kilkudniowy wyjazd przed rozpoczęciem roku akademickiego. Oprócz tego dużą rolę w poznaniu nowych ludzi odgrywa portal internetowy Facebook, dzięki któremu można się umówić i skontaktować z innymi osobami.

Rybka w oceanie

Na uczelni o wiele częściej niż w szkole spotkamy osoby spoza miasta. – W Warszawie miejscowi trzymają się razem, ale wynika to z faktu, że wcześniej się znali. Dlatego osoby „spoza” miasta przebywają w swoim towarzystwie. Mimo to nie radzę być nieśmiałym – trzeba dużo pytać, interesować się Maciej podkreśla, że nie wolno „przespać” momentu poznania innych studentów.

Dwa wykłady na dzień

Na studiach w zależności od kierunku ma się o więcej czasu wolnego niż w liceum. Nie jest się ograniczonym przez sztywny plan lekcji. Ćwiczenia i wykłady odbywają się o różnych porach. Częstą zmorą studentów są okienka między zajęciami, których może być nawet kilka! Duża ilość wolnego czasu jest w stanie uderzyć do głowy, jednakże na początku warto uczęszczać na wszystkie  wykłady i ćwiczenia – aby zobaczyć jak wygląda system nauki. – Oczywiście idealnym rozwiązaniem jest nauka na bieżąco. A jeśli nie – to podczas sesji trzeba zdać się na inteligencję. Niektórzy wychodzą z tego obronną ręką i piątką w indeksie mimo nie zajrzenia do podręczników – zauważa student prawa.

Is my home where is my heart?

– W Warszawie czułem się jak bezdomny. Mieszkałem w akademiku i zdecydowanie nie był to mój dom. Traktowałem to bardziej jak hotel i nie spędzałem tam dużo czasu – Bez pomocy mamy trzeba zorganizować sobie czas – pomyśleć o zrobieniu zakupów, o wypraniu rzeczy, posprzątaniu pokoju. Alternatywą jest jedzenie na mieście w barach mlecznych czy studenckich i przy powrocie do domu zabranie walizki brudnych ubrań. – Warto szukać promocji dla studentów. Tego jest bardzo dużo, tylko trzeba mieć oczy otwarte, a łatwo można zaoszczędzić, nawet na jedzeniu na mieście – radzi Maciek.

Kartę bankową lepiej zostaw w domu

Oprócz dobrej umiejętności organizowania czasu warto także zadbać o swoje finanse. – Jeśli ciągle płaci się kartą to nie wie się ile konkretnie ma się pieniędzy i szybko można się zdziwić, że konto jest puste. Dlatego wydaje mi się, że lepiej jak płaci się gotówką – Dzięki temu można na bieżąco wiedzieć ile się wydaje i ile jeszcze zostało. Maciek powtarza, że przede wszystkim trzeba łapać okazję i znaleźć umiar.

Wyjścia na miasto

Podobną zasadę można zastosować w przypadku wyjść na miasto – szukać zniżek studenckich. – Opłaca się także np. kupić wejściówkę do teatru i siedzieć na schodach, w mniej „przyjaznym” miejscu. Jest taniej. W Warszawie jest mnóstwo małych kin, w których może nie grają nowości, ale bilety są tańsze. Oprócz tego muzea przeznaczają jeden dzień w tygodniu na darmowe wejście –Warto śledzić to, co się dzieje w mieście. Nie pozostawiać biernym na wydarzenia, tylko brać w nich udział.

Turysta czy mieszkaniec

Nie często zdarza się, że wybierają uczelnie miasto, do którego się wybieramy będzie nam znane. Maciej radzi aby wysiąść przystanek wcześniej niż miejsce docelowe albo wybrać dłuższą drogę i zobaczyć coś, co jest niedaleko. – Kiedy miałem dzień wolny starałem się ze znajomymi wybrać w nowe miejsca, ale najczęściej poznanie miasta odbywało się „w praniu”, przy okazji bycia w jakimś miejscu.

Nasz wybór

– Na początku roku akademickiego na pewno warto mieć chęci poznania innych ludzi, miasta. Być po prostu otwartym i nie bać się! – W końcu inni też są w podobnej sytuacji jak my to jednoczy. Na koniec Maciej zaznacza, że jeśli coś się nie powiedzie to można spróbować od nowa. – W końcu jesteśmy młodzi i studia to jedyny taki czas kiedy z łatwością można coś zmienić.

Odnośnik do reportażu w magazynie „Pod Prąd”. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s