Jacek Hugo-Bader musi obadać temat – relacja ze spotkania


13 listopada w Bibliotece Oliwskiej w Gdańsku odbyło się spotkanie z Jackiem Hugo-Baderem. Reporter „Gazety Wyborczej” opowiedział o tym, jak znalazł się w Rosji oraz zdradził sekrety dziennikarskiego fachu. Ponadto jest autorem nagradzanej książki „Biała Gorączka”, czyli zbioru reportaży z podróży samochodowej z Moskwy do Władywostoku.

Na początku Hugo-Bader zdradził się ze swoimi pierwszym błędem dziennikarskim. W rozmowach z Rosjanami często mijał się z prawdą. Teraz uważa, że dziennikarz musi być szczery do bólu z rozmówcą. Twierdzi, że gdy ktoś kłamie, to patrzy w lewy górny róg. Wie to, ponieważ pisał tekst o psychologii ciała. Natomiast politycy często układają ręce w koszyczek, żeby pokazać, że są inteligentni. Mimo że Hugo-Bader nie pisze o polityce, jedną z postaci z „folkloru politycznego” upodobał sobie jako obiekt dziennikarski. Był to Andrzej Lepper. Próbował dowiedzieć się skąd się wziął, kim jest, co robi. Przyznał się, że odbył to samo szkolenie marketingowo-polityczne, co były szef Samoobrony.

Rosjanin

Reporter pierwszy wyjazd do Rosji odbył w 1993 roku. Był to jego drugi rok pracy w „Magazynie” Gazety Wyborczej. Miał pisać o karabinku automatycznym, potocznie znanym kałasznikowem. Hugo-Bader dowiedział się, że twórca broni żyje. Była to jego pierwsza delegacja w życiu. – Ja po rosyjsku nic. On głuchy jak pień –opowiadał. – Wyobrażają sobie państwo jaka to była rozmowa. Przetłumaczone pytania czytał z kartki. – Było beznadziejnie – ocenił. – Brak głębi w tym reportażu, co jest fundamentalnym błędem dziennikarskim. Głębi to znaczy dobrać się na same dno duszy. To, co na dnie – boli.

Kołyma

W 2011 roku wydawnictwo Czarne wydało „Dzienniki Kołymskie”,  owoc samotnej podróży na Kołymę. Hugo-Bader przytoczył skojarzenia, jakie nasuwały mu się z tym miejscem, zanim wyjechał: piekło, ciary po plecach, biegun okrucieństwa. – Co tam musiało być? – pytał. – Trzeba to obadać.

Z bohaterem, który jest na okładce rozmawiał dwie doby. Opowiadał jak razem jedli, pili, spali. – Szkoda nam było przerwać. Dwie doby. On ma taką pojemność – stwierdził. Hugo-Bader śmiał się, że jego mama myślała przez pewien czas, że to on jest na okładce.

Dziennikarz

Przez całą rozmowę Jacek Hugo-Bader dużo mówił o dziennikarstwie. Według niego kunszt reportera polega na dobrym rozmawianiu. – Dla mnie nie istnieje słowo wywiad. Mówię: chodźmy pogadać, porozmawiajmy –tłumaczył. Na początek zawsze opowiada o sobie: kim jest, co robi, dlaczego to robi i dlaczego ta osoba jest dla niego ważna. Uważa, że nie ma rzeczy, o którą nie można zapytać. Jednakże najważniejszy jest bohater. – Nie można go pokiereszować – upomniał. Radził też, by nie dać bohaterowi pozwolić powiedzieć nie.

Dobry reporter ma zawsze temat zapasowy. Temat jest najważniejszy dla dziennikarza. – Jedziesz na temat – tłumaczy. – Musisz wiedzieć o czym piszesz. Najczęściej osoby, o których pisze to bohaterowie, których szukał, miał o nich informacje, znał ich, wiedział, że istnieją. Jednakże Hugo-Bader najbardziej lubi tych przypadkowych. Bohaterów, na których nie liczyłeś. Nazywał ich brylantami.

Sukces dziennikarski zależy od determinacji, czyli wkładu pracy i talentu. – Jak się zaorzesz, to przyniesie profity – skomentował. Hugo-Bader używa teczek, w których trzyma różne wycinki. Ma przy sobie zawsze żółte karteczki, na których notuje co się da.

Obecnie

Obecnie pracuje nad książką „Firma”. O kolegach z podziemia – jak się żyje w tej Polsce, którą wywalczyli?Gorzka książka o naszym kraju – powiedział reporter.

Jacek Hugo-Bader uważa, że media to czwarta władza. – My patrzymy na ręce. Opisujemy świat, dla tych, którzy nie mają możliwości się dowiedzieć. Dla niego misją dziennikarską jest próba naprawienia świata.

Zapytałam Jacka Hugo-Badera o rady dla młodych dziennikarzy, początkujących reportażystów. Krótko odpowiedział, że ważne jest to, co powiedział wcześniej, ale przede wszystkim też determinacja. Zapytał mnie czy mam teraz wolne 12 godzin, żeby mógł mi o tym opowiedzieć. Prowadząca nie była w stanie zadać wielu pytań, ponieważ Hugo-Bader opowiadał o swojej pracy sam poprzez liczne anegdoty, sytuacje, historie. Podobnie jak odbywa swoje podróże – w samotności.

*

Tekst ukazał się na portalu studenckim Ciąg Dalszy Nastąpi.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s