Modne Atelier


Sopockie Atelier z każdym dniem obchodów dziesięciolecia klubu podnosi poprzeczkę coraz wyżej. Wczoraj (7 lutego) odbył się pokaz mody. Profesjonalny, dobrze oświetlony wybieg, oryginalne i niekonwencjonalne ubrania, których nie dostaniemy w butikach oraz podkład muzyczny stały się esencją poszczególnych kolekcji.
Klub Atelier wspólnie z dziewczynami z Fru Art Design pragnął dać szansę młodym projektantom. Dwugodzinny pokaz był zróżnicowany pod względem przedstawionych stylów ubrań. Projektantom podobał się sopocki klub i zaproszenie na pokaz nie samych gwiazd, ale zwykłych ludzi. Także towarzyszyło im zdenerwowanie i podekscytowanie, ponieważ były to dla nich dopiero pierwsze pokazy. Mimo przerw między poszczególnymi kolekcjami, co nie podobało się zgromadzonej publiczności, poziom wykonania i jakość ubrań zadowoliły nawet najbardziej zniecierpliwionego odbiorcę.

Jako pierwsza swoje ubrania zaprezentowała Małgorzata Wasik, absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego oraz Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru. Były to stroje w kolorystyce szarości, z bufiastymi spódnicami i gorsetami w ciekawych formach. Zainspirował ją hiszpański strój tradycyjny. Następna była Monka, czyli Monika Kroczewska, która przedstawiła kolekcję dyplomową: wpływ renesansowego kostiumu historycznego na współczesną formę ubioru. Tym razem oprócz szarości królował brąz. Natomiast „niegrzeczną” kolekcję zaprezentował Dirty Dick – przeważał dżins, ćwieki i jaskrawe kolory.


Serah Boom Clothing
 przedstawiła kombinacje klasycznych własnoręcznie stworzonych ubrań z bandankami. Było subtelnie i kobieco. Vzoor, czyli Iza Bociańska oraz Monika Korewicka, wykorzystały motyw serca i asymetrie w swojej kolekcji. Zwiewne sukienki w kolorach ziemi spodobały się niejednej kobiecie zgromadzonej na sali. – Byłam zachwycona tunikami Vzooru – skomentowała Patrycja, oglądająca show. Później swoje ubrania zaprezentowałaAleksandra Staniszewska, absolwentka ASP w Łodzi. Zdradziła, że ważny jest dla niej proces zbierania i przetwarzania inspiracji, dlatego ubrania tworzy spontanicznie i nieregularnie. Mają być eleganckie, ale jednocześnie wygodne i na co dzień. W unikatowych krojach królowała czerń oraz szarość, mat i błysk. Zachwyt wywołała następna kolekcja i dwójka męskich modeli, czyli PO CO w męskiej odsłonie według Anety i Filipa oraz Limoncello, czyli kobieta wyluzowana, ceniąca jakość i wygodę. Dominował miejski szyk i jaskrawe kolory. Na koniec Col Claudine PL przeniosła nas do stolicy Francji. Ubrania zainspirowane paryskim stylem i narysowanym kołnierzykiem znanym jako col claudine. Przeważały sukienki i spódnice w różnych kolorach.

 Pokaz był przygotowany rewelacyjnie. Wybieg, oświetlenie i muzyka świetne zgrane. Jak na debiutantów kolekcje prezentowały się bardzo dobrze. Wydaje mi się, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie – skomentowała Dagmara. Nie tylko kobiety chwaliły ubrania, ale także mężczyźni. Rafał docenił kolekcję Serah Boom Clothing i jej niekonwencjonalne wykorzystane motywy bandany. – Poza tym podobało mi się, że w przeciwieństwie do innych współczesnych projektantów, te ubrania można nosić. – dodał. Pozostaje tylko życzyć klubowi kolejnych dziesięciu lat istnienia i większej ilości tak dobrze przygotowanych i rewelacyjnych pokazów mody, które zapełniają sopockie Atelier po brzegi.

*

Tekst ukazał się na portalu studenckim Ciąg Dalszy Nastąpi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s