„Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli” – recenzja książki Wojciecha Jagielskiego

okładka książki / Kim jest człowiek, który poświęcił się dla sprawy? Czy to Nelson Mandela, pierwszy czarnoskóry prezydent w Republice Południowej Afryki, który przyczynił się do zniesienia apartheidu? Czy to Freddie, twórca wuwuzeli i przywódca kibiców drużyny piłkarskiej Wodzów, który od dzieciństwa marzył o wolności dla Mandeli? Czy to Wojciech Jagielski, korespondent, dziennikarz, mąż i ojciec, który od studenckich czasów marzył o spotkaniu z nim?

W reportażu „Trębacz z Tembisy” Jagielski pytając o człowieka, który poświęcił się dla sprawy, mówi o Mandeli. Ale to pytanie możemy odnieść do trójki bohaterów – Mandeli, Freddiego i samego autora. Legendarna postać prezydenta RPA splata losy młodszych bohaterów. Znajdują się oni na tych samych meczach, wiecach i pogrzebach. Ich losy są paralelne i sposób ich ujęcia jest ogromnym plusem książki.

Czytaj dalej

Reklamy

Chciał skoczyć z mostu. Świadkowie mobilizowali go do popełnienia samobójstwa

Fot. Jacek 767/CC 3.0W sobotę na konstrukcję mostu Piłsudskiego w Toruniu wspiął się mężczyzna. W trakcie dwugodzinnych negocjacji ruch był wstrzymany. Ludzie, którzy stali w korkach, krzyczeli do niedoszłego samobójcy, żeby ze sobą skończył, bo im się spieszy.

Wczoraj około godziny 18 straż pożarna dostała zgłoszenie o mężczyźnie, który próbował popełnić samobójstwo, na jedynej drogowej przeprawie przez Wisłę w Toruniu. Na miejscu policja wezwała negocjatora, całkowicie zablokowała przejazd przez most i częściowo wstrzymała ruch pieszych. Serwis gazeta.pl informował, że doszło do utrudnień oraz paraliżu komunikacyjnego.

Czytaj dalej

Norwegia. Polacy remontujący sklep Zara traktowani, jak w obozie pracy?

Fot. MOs810/CC 3.0Od tygodnia norweska prasa mówi o mobbingu na polskich pracownikach przy remoncie sklepu Zara. Inspektor pracy Erik Beck stwierdził, że to jest jeden z najpoważniejszych przypadków, jakie do tej pory widział.

Hiszpańska firma Inditex to właściciel popularnych marek odzieżowych (Bershka, Stradivarius, Zara, Pull & Bear). Jeden z jej sklepów w stolicy Norwegii poddano generalnemu remontowi. Serwis Pieniadze.wyborcza.pl informuje, że zatrudniono do tego spółkę Kotablue. Przy remoncie pracowało 14 Polaków, 6 Hiszpanów i 5 Portugalczyków.

Czytaj dalej

Egipt. MSZ odradza wizyty w dużych miastach. Kurorty są bezpieczne

Egipt / fot. PrzemyslawPod koniec czerwca Egipcjanie zbuntowali się przeciwko pierwszemu demokratycznie wybranemu prezydentowi państwa Mohammedowi Mursiemu. Doszło do ostrych starć między zwolennikami prezydenta i armią, która pozbawiła Mursiego władzy i zawiesiła konstytucję. Obecnie w Egipcie tymczasowym premierem rządu został były minister finansów Hazim el-Biblawi. Na początku przyszłego roku odbędą się wybory parlamentarne.

Czytaj dalej

Spróbuj być mordercą – recenzja książki „Ostre cięcie”

„Zabójcze Umysły” to serial emitowany przez CBS już od 2005 roku w Stanach Zjednoczonych. Ma 8 sezonów i średnio 13 milionów widzów. Pokazuje pracę Jednostki Analiz Behawioralnych w FBI, która próbuje dotrzeć do zabójcy poprzez stworzenie jego profilu. Jednakże tym razem nie o serialu, a o książce „Ostre cięcie” Maxa Allana Collinsa.

JAB to prestiżowa jednostka funkcjonująca w ramach FBI. Są wzywani, gdy policja nie może poradzić sobie ze złapaniem seryjnego mordercy. Zadaniem JAB jest stworzenie profilu zabójcy (charakteru, wyglądu, cech). W „Ostrym cięciu” FBI jest wezwane do Lawrence w stanie Kansas. Nieznany morderca porywa bezdomnych, myje i ubiera ich schludnie, a po zbrodni – porzuca ciała. Fabuła książki jest wciągająca i pozwala samemu szukać odpowiedzi na pytania: kto za tym stoi, czy o czym świadczą poszczególne tropy znalezione na miejscu morderstwa?

Czytaj dalej

Piękne brzydkie miasto

– Mannheim to brzydkie, smutne i szare miasto – stwierdziła mieszkanka Heidelbergu. Mieszkaniec obrażanego miasta nawet nie próbował zaprzeczać. – W ogóle nie można go porównywać z urokliwym romantycznym miastem – dodała. Szkoda, że mieszkaniec Mannheim nie próbował bronić miasta i zapomniał o jego swoistym centrum w kształcie szachownicy, jednym z ładniejszych parków w Europie i pałacu z XVIII wieku.

Na początku XVII wieku Mannheim to była mała osada rybacka przy rzekach Rhine i Neckar. Później przekształciła się w ośrodek królewski i dała dom takim osobom jak Friedrich Schiller, Johann Wolfgang von Goethe i Wolfgang Amadeusz Mozart. W czasie II wojny światowej drugie największe miasto regionu metropolitarnego Rhine-Neckar zostało zbombardowane. I kiedy je odbudowano architektura miała być nowoczesna. Dlatego teraz dawne miasto Palatynów przypomina przemysłowe miasto z kilkoma pięknymi miejscami. Mimo to, są one warte obejrzenia.

Brzydkie: Pałac, Stary Ratusz i Szachownica

Układ ulic w centrum miasta przypomina szachownicę. Nie ma tam zwyczajnych nazw ulic, tylko kwadraty określone literami, np. Q czy P. Właściwie litera nie określa nazwy drogi, tylko bloków, które się na niej znajdują.

Samo szachowe centrum to wielopiętrowe sklepy, restauracje i instytucje. Większość budowli jest w kolorze szarości. Kształt jest prosty i przypomina olbrzymi prostokąt. Powierzchnia budynku zazwyczaj pokryta jest dużymi szybami. Centrum ciekawe rozplanowane i trudne do zgubienia się w nim, ale przez nowoczesny styl architektury jest przygnębiające. Nie wygląda na centrum trzystutysięcznego miasta. Co ciekawe, na ulicach stoi wiele straganów ze świeżymi kwiatami i budek, które sprzedają precle. Pośrodku centrum, na kwadracie G1, w każdy wtorek, czwartek i sobotę odbywa się rynek ze świeżymi warzywami, owocami i kwiatami (Marktplatz). Tuż obok znajdują się jedne z najstarszych budynków w Manneheim – Stary Ratusz i Kościół św. Sebastiana. Dawny ratusz po lewej stronie i kościół po prawej to jeden budynek rozdzielony wysoką wieżą.

Tuż obok centrum znajduje się barokowy Pałac. Mannheimer Schloss to jeden z największych pałaców w Europie (łączna powierzchnia podłóg to około sześciu hektarów). Z założenia miała to być największa po Wersalu konstrukcja barokowa. W budynku znajduje się sześć skrzydeł, w których główne pokoje rozmieszczone są w długim rzędzie. Od razu można przechodzić z jednego do drugiego. Obecnie jest to Uniwersytet. Główny budynek Pałacu zawiera w sobie ważniejsze instytucje akademickie, w tym rektorat, bibliotekę czy gabinety profesorów.

 Brzydsze: Christ Church, Friedrichsplatz i Wieża ciśnień

Niedaleko centrum znajduje się The Christ Church. Duży i wysoki (65-metrów) kościół protestancki zbudowany w 1911 roku. Nawet jeśli nie mamy ochoty wejść do środka – warto przejść się dookoła niego. W czasie II wojny światowej został nienaruszony i dlatego do tej pory możemy oglądać neobarokowe elementy architektoniczne. Poza tym, sama okolica jest przepiękna. Piętnastominutowy spacer od centrum i znajdziemy się w okolicy z dużymi i zabytkowymi domkami jednorodzinnymi, szerokimi ulicami z rzędem wysokich drzew. Jest cicho i spokojnie.

Najczęściej na pocztówkach i mapach Mannheim reprezentuje Wieża Ciśnień z dużym ogrodem. Jednakże wśród mieszkańców są tacy, którzy uważają, że takim symbolem powinien być The Christ Church. Nieco młodsza od kościoła Wieża Ciśnień (1889) sama w sobie nie zachwyca. Ale dookoła niej rozciąga się duży symetryczny park. Z przodu i z tyłu są dwie fontanny. Jedna rozpoczyna się schodkowym i długim wodospadem a kończy dużym basenem z licznymi wytryskami wodnymi. Dookoła wody w Friedrichsplatz ciągną się szerokie alejki z kamiennymi ławkami. Część z nich ma zadaszenie w postaci pnących się roślin pomiędzy rzędami miedzianych kolumn. Dookoła znajduje się spory teren zieleni przeznaczony do zabaw, pikników czy spacerów z psem.

Naprzeciwko Friedrichsplatz znajduje się rzeźba przedstawiająca automobil i pozioma ściana upamiętniająca Karla Benza. Twórcę pierwszego trzykołowego pojazdu z silnikiem spalinowym i elektrycznym zapłonem w 1886 roku.

 Epilog

Dwa lata później żona Karla Benza, Bertha, bez jego wiedzy wybrała się na pierwszą długą jazdę automobilem. Pokonała 106 kilometrów z Mannheim do Pforzheim, aby odwiedzić swoją matkę. W 2008 roku utworzono trasę Bertha Benz Memorial w celu upamiętnienia pierwszej długiej podróży automobilem.

Może warto wziąć przykład z Berthy, i mimo że wszyscy mówią, iż Mannheim to brzydkie miasto, spróbować odkryć jego walory?

*

Reportaż ukazał się na portalu studenckim Ciąg Dalszy Nastąpi.